Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyscyplina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyscyplina. Pokaż wszystkie posty

18 października 2012

O dyscyplinie słów kilka

W każdej klasie są gaduły. Od nauczyciela tylko zależy czy opanuje takich klasowych przeszkadzaczy, czy zignoruje i pozwoli sobie na zakłócanie toku lekcji. Ja jestem na etapie walki i poszukiwań co przynosi najlepszy efekt. Zatem kilka moich pomysłów na dyscyplinę w klasie:
1. Zmieniamy aktywność - śpiewamy, zabawa ruchowa, pląs
2. Klaszczemy językami
3. Krótka musztra: wstajemy na baczność - siadamy (to łączę z rozpoznawaniem głosek)
4. Zapraszam na środek dziecko przeszkadzające i proszę o dalsze prowadzenie lekcji
5. Przesadzam do innej ławki (mam ten komfort, że mam o 5 ławek więcej niż dzieci w klasie)
6. Klasowa motywacja - za grzeczne zachowanie całej klasy wrzucam do słoika jednego kasztana, jak jest pełny słoik robię lekcję w sali zabaw (atrakcja!)
7. Jak jest duże zamieszanie i potrzebuję szybko ich uciszyć to zazwyczaj działa nauczycielkie SZUM - dzieci: STOP, albo: DZIECI CI - dzieci mówią: SZA.
8. Robimy ćwiczenia logopedyczne - gimnastyka buzi i języka
Na razie powyższe działają, zobaczymy na jak długo. Macie jakieś swoje metody? Wiadomo, że jeszcze jest odpytywanie, kartkówki, rozmowy z rodzicami, uwagi do dzienniczka. Ja jednak stawiam bardziej na nagrody niż kary. Robię konkursy, mam jakieś lizaki czy cukierki i to też motywuje do dobrego zachowania. Czasem trzeba pokrzyczeć i być surowym - to jedna strona medalu, ale nie można przeginać. Warto jest też pośmiać się z dziećmi z różnych sytuacji, czy nawet własnych słabości. Dzieci muszą wiedzieć, że jest czas na zabawę i śmiech, ale i pracę w ciszy i powagę.
Macie jakieś sprawdzone metody na utrzymanie dyscypliny?

O zachowaniu w teatrze

Byliśmy dziś w teatrze. Wcześniej powiedziałam dzieciom jak należy się zachowywać: nie rozmawiamy, nie jemy, nie pijemy, wyłączamy telefony komórkowe itp. Dzieci ładnie się ubrały, zajęliśmy swoje miejsca -pełna kultura. A jednak z teatru wróciłam trochę zniesmaczona. Poza tym, że przedstawienie było super (Baśnie H.Ch. Andersena) - już nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w teatrze. Dziś byłam zachwycona. Zastanawiacie się co było nie tak? Cóż, z mojej szkoły było 5 klas z wychowawcami i kilkoro rodziców. A sala wielka, więc było mnóstwo klas z innych szkół. I zdałam sobie sprawę, że mam naprawdę wychowaną klasę i grzeczne dzieci jak zobaczyłam zachowanie pozostałych widzów w sali. Współczułam aktorom takiego widoku i tym samym zła byłam na wychowawców z innych szkół, którzy swoimi uczniami się w ogóle nie zajmowali. Panie wyszły sobie do pobliskiej restauracji na kawę. A dzieci szalały - głupie okrzyki, nogi na siedzeniach, rozmowy przez cały spektakl, wstawanie co chwilę ot tak, bez powodu. To było niesmaczne. Zapominamy coraz częściej czym jest kultura. Jeszcze parę lat temu takie zachowanie wydawać by się mogło - było nie do pomyślenia. A dziś? Dzieci o mało sali nie rozniosą, a panie? Co się będą przejmować, nie ich dzieci, niech bachory oglądają, a my zrobimy sobie wolne. A przecież nauczanie to coś więcej, to bycie dobrym przykładem dla dzieci i tym samym zwracanie uwagi na niewłaściwe zachowanie. Wychowanie to przecież obok edukacji i opieki jedno z zadań szkoły. Nauczyciel nie jest nim tylko w szkole, ale i po pracy. Osobiście bardzo sobie biorę do serca, że w każdej chwili jestem dla maluchów przykładem - jako osoba dorosła, jako nauczycielka, i jako ICH wychowawczyni. Bacznie się pilnuję, żeby np. na czerwonym świetle nie przechodzić przez jezdnię, ważę słowa nie tylko w szkole, ale i w miejscach publicznych, robię to, czego sama oczekiwałabym od swojej dobrej nauczycielki. Bo bycie nauczycielem zobowiązuje - także po godzinach pracy.